Amerykańskie wspomnienia - CAMP + NOWY JORK

Krzysztof Szymański   |   23.05.2013   |   17:10   |   TanieZwiedzanie.com > Relacje

Do I love NY? Foto: Shutterstock

Wakacje za pasem. Zapewne wielu z Was najbliższe spędzi w Stanach Zjednoczonych. Programy takie jak Camp America, Camp Leaders czy Work & Travel to niesamowita szansa, z której każdy powinien skorzystać. Kto z nas nie marzył o tym aby zobaczyć Golde Gate, urządzić piknik w Central Parku, przejść się Hollywood Boulevard czy stanąć na słynnych czerwonych schodach na Time Square wśród tysięcy innych osób z całego świata. Jestem pewien, że spora grupa naszych czytelników zrobi to już za kilka miesięcy, a inni być może za rok.

Jeżeli wybierasz się do Stanów Zjednoczonych sprawdź nasz PRZEWODNIK TANIEGO ZWIEDZANIA tego kraju!

Ja w Ameryce spędziłem swoje wakacje 2010 roku. Przygotowałem dla Was garść wspomnień i przydatnych informacji, które pomogą Wam w Stanach zobaczyć jak najwięcej za jak najmniej. Trochę zastanawiałem się nad konwencją i doszedłem do wniosku, że najciekawiej będzie jeżeli z dzisiejszej perspektywy opiszę najpierw miejsca, które odwiedziłem, a następnie dodam jakieś ogólne wnioski, przemyślenia itd.

CAMP


W tym miejscu warto wyjaśnić czym są campy i jak one funkcjonują. W Stanach zmęczeni swoimi rozpieszczonymi pociechami rodzice wysyłają je na dwumiesięczny camp. Jest to w rzeczywistości małe miasteczko, w pełni samowystarczalne. Camp Monroe, na którym przyszło mi pracować ulokowany jest około godziny drogi od Nowego Jorku. Jest to duży teren na którym znajduje się około 50 domków, stołówka z kuchnią, hala sportowa, boiska do piłki nożnej, koszykówki, siatkówki, footballu amerykańskiego, korty
tenisowe, basen, tor gokartowy, jeziorko oraz stadnina koni. Wszystko to jest do dyspozycji dzieci przez dwa wakacyjne miesiące. Ciekawostką jest fakt, że trafiłem na camp żydowski. Przed wyjazdem uważałem, że stereotypowy obraz Żyda tkwiący w świadomości większości mieszkańców naszego kraju ma niewiele wspólnego z prawdą. Szybko jednak okazało się, że byłem w błędzie  Wakacje przyszło mi spędzić wraz z grupą około 350 amerykańskich Żydów.

Camp z perspektywy czasu wspominam dobrze. Pomimo małych nieporozumień, które się pojawiły uważam to za bardzo ważne i ciekawe doświadczenie w moim życiu. Po pierwsze to właśnie Camp dał mi możliwość przeżycia wspaniałych wakacji, zobaczenia miejsc, które znalem tylko z filmów. Obecnie oglądając w telewizji Nowy Jork, Boston, San Francisco czy Los Angeles uśmiecham się pod nosem, myśląc sobie: "Byłeś tam urwisie!

Chcesz dowiedzieć się więcej o Campo America? Przeczytaj nasz wywiad z konsultantką tego programu!

Kolejna ważna sprawa to poznanie całej kultury żydowskiej, o której tak naprawdę mało kto w Polsce ma pojęcie. Kto z Was naprawdę wie na czym polega szabas, co Żydzi mogą jeść i kiedy oraz w jaki sposób świętują ważne dla nich wydarzenia? Sam bym tego nie wiedział, gdyby nie to, że przez dwa miesiące byłem tego częścią. Wakacje 2012 z kolei spędziłem w jednym pokoju z trzema muzułmanami w trakcie Ramadanu i jednym wyznawcą hinduizmu. To ogromny potencjał i wiedza o świecie.

Uważam także, że jest to fantastyczne miejsce dla dzieciaków i wszystko jest tam robione z myślą o  nich. Gdzieś z tyłu głowy kiełkuje mi plan powrotu do Stanów. Na pewno nie do pracy na campie, ale chciałbym odwiedzić to miejsce i przypomnieć sobie ten okres!  Może w przyszłym roku!

Poki co dla zainteresowanych wklejam filmik z Camp Monroe: http://www.youtube.com/watch?v=ccaJ525SgO0&feature=relmfu.

NOWY JORK


Moje pierwsze wrażenia były niesamowite. Atmosfera miasta, tempo życia, kolorowi ludzie, ogromne wieżowce otaczające Cię z każdej strony, kolorowe świecące reklamy na TS. To wszystko sprawiło, że z wywalonym językiem biegałem po 7th Avenue robiąc dziesiątki zdjęć. Byłem oczarowany! Pieszo dostałem się z Time Square aż do Statuy Wolności (wbrew pozorom jest to dość daleko od siebie, choć moja mapa mówiła inaczej). Do tego zahaczyłem o Wall Street, China Town i Brooklyn Brigde. Kupiłem tanie buty i drogą wodę (2$ za pół litra). Skrajnie wyczerpany po całodziennym zwiedzaniu, ale pełen wrażeń wróciłem wieczorem na Camp. Wtedy jeszcze kochałem Nowy Jork. :)
Nowy Jork był pierwszym i ostatnim miastem, które zwiedzałem w USA i o ile moje początkowe wrażenie było bardzo dobre to z każdym dniem miałem go powoli dość. Przytłaczała mnie ilość ludzi (według statystyk OFICJALNIE Big Apple zamieszkuje około 15 milionów ludzi! wyobrażacie sobie to?!). Spora część z tych milionów to żebracy, wariaci recytujący Biblie w metrze, obwieszczający rychłe przyjście Mesjasza lub wyczyniających różne inne nie mniej wymyślne głupoty. Dla mnie Nowy Jork to miasto, zawierające w sobie elementy kultury z całego świata. Znajdziesz tam Chińczyków (całą masę), Arabów (jeszcze więcej), Włochów, Rosjan, Afrykańczyków, Polaków, Ukraińców, Francuzów i każdą inną nację którą sobie wybierzesz! Początkowo to fascynuje, potem zaczyna męczyć.
O ile ostatni tydzień przed wylotem do Polski był dla mnie nerwowym oczekiwaniem na powrót do kraju, o tyle w domu szybko zrozumiałem jedno. Nieważne jak przeludniony jest NY, nieważne jak brudny, nieuporządkowany i śmierdzący, to miasto ma w sobie niesamowity magnez, który sprawia, że chce się jednej rzeczy - Wrócić tam jak najszybciej!

Tak pisałem dwa lata temu i szczerze niewiele się od tamtej pory zmieniło. Wciąż nie potrafię odpowiedzieć na pytanie "Do I love NY?" i wciąż chcę tam wrócić, najlepiej zaraz. Natrafiając na promocyjne ceny biletów lotniczych do Ameryki przeklinam (sam nie wiem kogo), że w dalszym ciągu obowiązują nas te cholerne wizy. Czas postarać się o 10-letnią wizę turystyczną i nie martwić się tym choć przez dekadę.

Uwielbiam jednak oglądać zdjęcia Nowego Jorku, czytać relacje oraz wspominać. Sam od czasu do czasu z czeluści mojego dysku wykopuję zdjęcia  z Ameryki i z łezką w oku oglądam siebie na Times Square, na Broadwayu czy w Central Parku.

Przeczytaj także: Przewodnik Taniego Zwiedzania Nowego Jorku

Poza tym wiem, że mój następny wyjazd do NY byłby zupełnie inny. Nie zapomniałbym baterii do aparatu pierwszego dnia, nie przepłacałbym za napoje i jedzenie, nie błądziłbym z mapą w ręku w poszukiwaniu Time Square. Bogatszy o doświadczenia lata 2010 wykorzystałbym ten czas lepiej. Mam nadzieję, że przyjdzie mi to sprawdzić już niedługo.

Ponadto to właśnie w NY spotkałem wspaniałych ludzi, którzy pomimo tego, że mnie nie znali przyjęli mnie pod swój dach i zaopiekowali mną jak członkiem rodziny. Do dziś jestem im za to wdzięczny i mam nadzieję, że niedługo przyjdzie nam się znów spotkać. Mam nadzieję, że Wszystko u Was w porządku i że także dobrze mnie wspominacie. Szczególne pozdrowienia dla kochanej Pani Kasi i Teresy.

Tyle na dziś. Nie sadziłem, że aż tyle wyjdzie, wiec muszę to podzielić. Już niedługo na stronie kolejne miasta i kolejne wspomnienia.

Autor: Krzysztof Szymański

 

comments powered by Disqus
Tagi: USA   Nowy Jork  

REKLAMA

Nasz kanał na YouTube


Facebook

 

REKLAMA
Booking.com

o autorze  |   o stronie  |   reklama  |   kontakt  |   polityka prywatności  |   Regulamin
Copyright 2012-2017 © TanieZwiedzanie.com. Wszelkie prawa zastrzeżone