Peru - nasi na końcu świata!

Peru

Peru to niezwykłe miejsce. Foto: David Stanley, flickr.com


Jak tanio zwiedzać Peru, nie dać się oszukać miejsowym oraz przetrwać tydzień w Limie za 250zł, a także czy warto w młodym wieku rzucić wszystko i wyjechać na kilka miesięcy na drugi koniec świata? O tym wszystkim i nie tylko rozmawiamy z Joanną Wanat - Polką, która od kilku miesięcy uczy angielskiego w szkole w Limie. Serdecznie zapraszamy do lektury wywiadu.

Taniezwiedzanie: Jak to sie stało, ze wyjechałaś do Peru? I dlaczego wlaśnie tam?

Joanna Wanat: Chciałam pojechać do Ameryki Poludniowej, najchętniej do Brazylii, ale z drugiej strony nie ciągnęło mnie do nauki portugalskiego. Stwierdziłam, że hiszpański będzie bardziej przydatny, patrząc perspektywicznie. Zdecydowałam się skorzystać z pomocy AIESEC-a, bo mimo ze słyszałam trochę negatywnych opinii to było też dużo pozytywnych. Miałam do wyboru Brazylię, Kolumbię, Wenezuele i Peru. Pierwsze trzy odrzuciłam z powodu bezpieczeństwa. Ponadto praktyki są w konkretnych miejscach i raczej chciałam pojechać do dużego miasta niż gdzieś do jakiejś wioski. Lima spelniła więc wszystkie moje warunki: język hiszpański, duże miasto, w miarę bezpiecznie, praca w szkole językowej. Długo się nie zastanawiałam!

TZ: Jakie koszta zmuszona byłaś ponieść?

JW: Za wyjazd na praktykę z AIESEC-a musiałam zaplacić 400 złotych. Samolot w jedną stronę to wydatek około 2 tysięcy złotych (bukowany z miesięcznym wyprzedzeniem i z przesiadkami), dokumenty do wizy studenckiej, o którą starałam sie po przyjeździe do Peru (jako turysta można tu być bezpłatnie 90dni): 50zł zaświadczenie o niekaralności, tłumaczenie na język hiszpański dyplomu ukończenia studiów, zaświadczenia o niekaralności i wyciąg z banku - 150zł (50zł od strony), apostille tych trzech dokumentów (potwierdzenie z MSZ że mogę te dokumenty używać za granicą) - 180zł (60zł od dokumentu), szczepienia (żadne nie są obowiązkowe) - zrobiłam tylko WZW typu A - około 150zł, zalecana jest tez żółta febra jeśli wybieramy sie do dżungli, ale tu na miejscu w Limie można to zrobić za darmo, a w Polsce ceny są straszne. Sama wiza studencka na miejscu to koszt ok. 200 złotych.

TZ: Nie tak mało. Rozumiem, że na miejscu otrzymujesz wynagrodzenie?

JW: Tak, nie są to może olbrzymie pieniądze, ale na utrzymanie i podróże starczy.

TZ: Skoro wspomniałaś o podrożach. Czy Peru można zwiedzać tanio?

JW: Do końca nie jestem jeszcze przekonana, ale wydaje mi się że niestety odpowiedź brzmi - nie. Z tego co słyszałam, to żeby zobaczyć Cusco - Machu Picchu potrzeba przynajmniej tygodnia, minimum 5 dni. Ceny tam są podobno kosmiczne! Drogie są noclegi, jedzenie i sama wejściówka. Skłoniłabym się do stwierdzenia, że życie jest dość tanie, ale zwiedzanie, podróżowanie niestety nie, zwłaszcza dla obcokrajowców. Peruwiańczycy wiedzą jakie miejsca przyciągają turystów i starają się maksymalnie to wykorzystywać, windując ceny.

TZ: Jak wygląda kwestia transportu, zarówno w Limie jak i całym Peru?

JW: Transport w samej Limie jest tani, ale dość skomplikowany na początku. Autobusy są bardzo tanie, taksówki też. Poza Limą jest już gorzej, samoloty są drogie, nawet bardzo! Nie istnieje coś takiego jak tanie linie lotnicze, a dodatkowym problemem jest fakt, że nawet jeżeli w pojawia się jakaś promocja to jest ona zarezerwowana wyłącznie dla miejscowych. Pozostają więc autobusy, ale Lima otoczona jest wysokimi górami i każda podróż trwa bardzo długo. Istnieją dwa rodzaje autobusów - formalne i nieformalne. Oczywiście formalne są droższe, ale też pewniejsze, że dojedziemy na miejsce, wygodniejsze, czasem podają jedzenie, napoje. Nieformalne, wiadomo – tańsze, ale np. często słyszy się, że się psują albo maja wypadki.

TZ: Czasami lepiej nie ryzykować. Jak wyglądałaby więc kalkulacja powiedzmy tygodniowego pobytu w Limie?

JW: Couchsurfing działa prężnie, wiec na pewno nie byłoby problemu. Hosteli i hoteli jest dużo, problem w tym, w jakiej dzielnicy chce się mieszkać. Najbezpieczniejsza i najbardziej turystyczna jest Miraflores, ale co za tym idzie najdroższa. Można znaleźć nocleg w hotelu już od 15-20zł. Jeśli chodzi o transport to jest on trudny do zrozumienia na początku, ale za to bardzo tani. Praktycznie wszędzie w obrębie Limy można dojechać autobusem za 1.50zł. Problem w tym, że dla obcokrajowców czasami cena jest wyższa, tym bardziej, jeżeli nie znasz języka albo nie wiesz ile powinieneś zapłacić. Cenników nie ma. Taksówki są niedrogie, ale trzeba się targować do upadłego i uważać na drogę. Cenę zawsze ustalmy przed rozpoczęciem podróży. 

Jedzenie jest w podobnych cenach jak w Polsce. Niektóre produkty są droższe (czekolada, sery) a niektóre o wiele tańsze (owoce i warzywa za grosze). Jedzenie na mieście - Chifa - chińskie knajpy na każdym rogu, można sie najeść za 10 soli. Wiele miejsc serwuje przystawkę, główne danie i napój za 8-10 soli, ale trzeba te miejsca znać. Jeżeli na nocleg wydamy 15-20 soli, na jedzenie dziennie 15 soli, na transport 5 soli to nam daje około 250 soli na tydzień (250zł).

TZ: Znośnie. Jakie problemy napotkałaś? Jak wyglądają kwestie językowe?

JW: Da sie funkcjonować bez języka. Warto nauczyć się kilku podstawowych zwrotów, jak wysiąść z autobusu, co odpowiadać w kasie w supermarkecie. Nie sadzę, aby był to duży problem. W autobusie zazwyczaj znajdzie sie ktoś kto jednak mówi jako tako po angielsku, na ulicy również. Jeżeli chodzi o język angielski to można Peru porównać do Polski. Młodzi ludzie mówią coraz lepiej, starsi bardzo słabo lub w ogóle. Inne problemy to bycie gringa mimo wszystko. Jak widzą, że jesteś 'biały' i jeszcze nie mówisz po angielsku to więcej zapłacisz za autobus, za zakupy na targu albo za taksówkę. Ludzie zaczepiają cię na ulicy, gwiżdżą.

W Peru nikt się nie spieszy, wszystko trwa wiecznie i mało kto coś wie. To bywa irytujące.

TZ: Znamy to z własnych doświadczeń. Powiedz nam na zakonczenie czy polecasz mlodym ludziom skorzystanie z takiego wyjazdu jak Twój? Czy warto i dlaczego tak?

JW: AIESEC nie jest złym pomysłem, ale na pewno nie można przyjechać i odłożyć niewiadomo ile pieniędzy. Nie to jest w tym najważniejsze. Wystarczy na utrzymanie i zwiedzanie. Z pewnością warto, bo ludzie, kultura, miasto są niesamowite tym bardziej dla kogoś kto nigdy nie był w Ameryce Południowej. Ze swojej strony gorąco polecam.

TZ: My również. Serdecznie dziękujemy za rozmowę i czekamy na wieści z Peru!

JW: Dziękuję również i obiecuję, że będę się odzywać. 


comments powered by Disqus
Tagi: Peru   Lima   AIESEC   praktyki   wolontariat  

REKLAMA

Nasz kanał na YouTube


Facebook

 

REKLAMA
Booking.com

o autorze  |   o stronie  |   reklama  |   kontakt  |   polityka prywatności  |   Regulamin
Copyright 2012-2017 © TanieZwiedzanie.com. Wszelkie prawa zastrzeżone
×

Odbierz darmowego e-booka

Zapisz się na newsletter i otrzymaj darmowego e-booka "Ile to kosztuje?" - w którym liczymy, ile powinny kosztować wyjazdy do różnych miast w Europie. Dodatkowo czasem otrzymasz informację o promocyjnych lotach czy nowościach na stronie.