Boliwia

Salar de Uyuni w Boliwii

Boliwia to piękny i różnorodny kraj. Foto: Carlos Adampol Galindo, flickr.com


Zwiedzić tanio Boliwię to żaden wyczyn. W najbiedniejszym państwie kontynentu ceny produktów i usług krajowych: jedzenia, transportu, noclegów, wycieczek są bardzo niskie. Ceny wyższe od polskich osiągają importowane spoza kontynentu produkty, np. słodycze (czekoladowe wyroby boliwijskie niestety do smacznych nie należą) oraz prawdziwy żółty ser (zamiast niego najczęściej używa się różnych białych serów, które, krótko mówiąc, są ohydne). Sporym wyzwaniem może być znalezienie względnie niedrogiego lotu do Boliwii. Cenowo najlepszym rozwiązaniem może okazać się lot do Brazylii lub Argentyny, a dalej – autobusami.

INFORMACJE OGÓLNE

BOLIWIA

Populacja

11,5  mln

Stolica

Konstytucyjna – Sucre, administracyjna – La Paz

Strefa czasowa

UTC –4
(12:00 w Polsce = 6:00 w Boliwii)

Waluta

Bolivianos (BOB)
1 BOB = 0,53 PLN
1 USD = 6,93 BOB
1 EUR = 8,13 BOB
(11.08.2017)

Język

Hiszpański i 36 języków lokalnych (główne to Keczua i Ajmara)

Główne miasta

Santa Cruz de la Sierra, El Alto, La Paz, Cochabamba, Oruro, Sucre, Tarija, Potosi, Sacaba

Zalecane szczepienia Bezwzględnie wskazane szczepienie przeciwko żółtej gorączce. Ponadto zalecane inne szczepienia. Więcej informacji w artykule Boliwia - zalecane szczepienia

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Nie należy wierzyć Boliwijczykom na słowo.


- Boliwia to jedno z najbardziej różnorodnych państw świata! Większość południowo - zachodniej części kraju zajmuje Altiplano z ośnieżonymi szczytami Andów, solniskami i jeziorami; północ pokryta jest dżunglą, a wschód to najbogatsza i najbardziej cywilizowana część kraju – departament Santa Cruz de la Sierra.
- Boliwijczycy to wyrafinowani kłamcy. Często nie wynika to jednak ze złych zamiarów – jeśli ktoś pyta np. o drogę, uważają za niegrzeczne nie udzielić odpowiedzi, więc dokładnie tłumaczą, jak dojść do miejsca, o którym nigdy nie słyszeli. Kłamią też często, licząc na zarobek – moje „ulubione” kłamstwo to odpowiedź „tak” na pytanie, czy w hostelu jest ciepła woda. Przed płatnością, radzę wszystko najpierw sprawdzać.
- Konieczna jest znajomość chociażby podstawowych zwrotów w języku hiszpańskim. Z równym powodzeniem, co w Boliwii osobę mówiącą po angielsku, w Polsce znajdziemy osobę posługującą się chińskim.
- Walutą jest peso boliwijskie, które ciężko wymienić w Europie. Najlepiej mieć euro lub dolary, które z łatwością można wymienić (najczęściej na ulicy) w Boliwii lub pobliskich miastach krajów sąsiednich.
- Ceny są generalnie niskie, jednak na widok białej twarzy, nierzadko wzrastają. Często z powodzeniem można się targować, głównie przy stoiskach z pamiątkami i w taksówkach.
- Kultura różni się od europejskiej dosłownie we wszystkim. Higiena pozostawia wiele do życzenia, zarówno osobista, jak i żywności; na ulicach brudno, kosze na śmieci znaleźć można zwykle jedynie na centralnej plazie; dzieci karmione piersią i przewijane można znaleźć w każdym możliwym miejscu.
- Szczególnie w rejonie Altiplano, wciąż spotkać można wiele cholit – kobiet w przepięknych, tradycyjnych strojach, noszonych jeszcze w czasach kolonialnych. Młode kobiety – cholity to już rzadkość, próbują naśladować trendy brazylijskich sąsiadek.
- Nie ma potrzeby rezerwowania miejsca noclegowego przed przyjazdem do kraju. Zdecydowana większość hosteli nie ma stron internetowych i nietrudno jest znaleźć wolne miejsce (chyba że upodobamy sobie jakiś hostel, polecany przez Lonely Planet lub będący wysoko w rankingu TripAdvisor). Podobnie z transportem – żadnych przewoźników się w sieci nie znajdzie. Bilety na oblegane trasy (np. Sucre – La Paz) należy kupować z 1-dniowym wyprzedzeniem, najlepiej na dworcu – w biurach podróży cena może być nawet 50% wyższa.
- Zdecydowana większość aut na boliwijskich drogach to taksówki. Na widok białej osoby od razu myślą o możliwym zarobku i zwykle trąbią niemiłosiernie. Cenę ustala się z góry (zawsze trzeba się targować! Jeśli kierowca nie chce zejść z ceny, w ciągu 2 minut znajdzie się inny taksówkarz, który przyjmie cenę) i jest zależna od ilości osób. 20 minut jazdy to około 4zł od osoby. Kierowcy zwykle niechętnie podwożą jedną osobę – częste jest dzielenie taksówek z nieznajomymi. Niesie to ze sobą potencjalne ryzyko kradzieży, więc oczy i uszy szeroko otwarte.
- Komunikacja miejska istnieje w większych miastach, jednak co, gdzie i jak jedzie wiedzą tylko miejscowi. Przystanków zwykle nie ma (w La Paz kilka jest, ale nikt nie zwraca na nie uwagi, jedynie w Santa Cruz kierowcy się tylko na nich zatrzymują… Oczywiście z pewnymi wyjątkami), na busa trzeba zamachać. Koszt to około 45-95 groszy za kurs. Pojazdy są małe, kilkunastoosobowe, zwykle zapchane i niewygodne. W La Paz za kierowcą siedzi jeszcze jeden pracownik vana – zwykle kobieta, czasem dziecko, rzadko mężczyzna – którego zadaniem jest zbieranie należności za przejazdy oraz… zbieranie pasażerów. Do każdej napotkanej osoby (ach, ta cisza w centrum miasta) wykrzykują miejsca, przez które jadą i otwierają oraz zamykają drzwi.

CIEKAWOSTKI

Boliwia to najbiedniejszy kraj Ameryki Południowej.


- narodową klęską Boliwii była wojna z Chile o Pacyfik (rok 1879), w trakcie której Boliwia utraciła 400km pas linii brzegowej. Od tej pory kraj nie posiada dostępu do wody, przez co znacznie stracił na znaczeniu, stając się najbiedniejszym krajem regionu
- Boliwijskie kobiety bardzo często traktowane przez mężczyzn przedmiotowo, pracują i zajmują się dziećmi całymi dniami.

WIZA DO BOLIWII

Obywatele polscy nie muszą posiadać wizy do Boliwii.


Obywatele polscy są zwolnieni z obowiązku wizowego, jeśli pobyt nie jest dłuższy niż 90 dni, za dodatkową opłatą można pozostać w kraju kolejne 90 dni. Przy przekroczeniu granicy do paszportu zostaje wbita pieczątka ważna 30 dni – jeśli planujemy zostać w kraju dłużej, przed upływem jej ważności, należy bezpłatnie przedłużyć jej ważność w urzędzie imigracyjnym (znajdują się w większość dużych lub turystycznych miejscowości). Na granicy wypełniamy również kartę imigracyjną, której strzec należy jak oka w głowie, bowiem okazać ją należy przy przedłużaniu pobytu i opuszczaniu kraju.

BEZPIECZEŃSTWO

Na co należy uważać będąc w Boliwii

W Boliwii należy uważać na fałszywe taksówki.


Podróżowałam samotnie po Boliwii przez 40 dni, będąc 20 – letnią, białą dziewczyną i… nie spotkała mnie żadna, mrożąca krew w żyłach sytuacja. Z pewnością miałam nieco szczęścia, jednakże kraj wcale nie jest tak niebezpieczny, jak mogłoby się wydawać. Trzeba jednak zachować pewne środki ostrożności. W Boliwii częste są kradzieże przez oszustów, podających się za turystów, policjantów czy taksówkarzy. Bezwzględnie nie wolno się zgadzać na wylegitymowanie i przeszukanie rzeczy przez policjantów na ulicy - mogą to być przebierańcy! W takim przypadku należy nalegać na przejazd do komisariatu policji. Sprytni złodzieje i na to mogą być przygotowani i mieć w pobliżu współpracującego „taksówkarza”. Taksówkę trzeba więc wybrać samemu, pamiętając, że musi mieć nad dachem zawieszony szyld z nazwą firmy. W miastach roi się od nielegalnych taksówkarzy, którzy przyklejają sobie na szybę nalepkę z napisem „TAXI”. Na ulicach niewielu jest stróżów prawa, przez 40 dni tylko raz spotkałam policjantów patrolujących ulicę. Kobiety są przyjazne i pomocne; reakcje mężczyzn na białe kobiety są niestety nieprzyjemne – ciągłe, nieukrywane spojrzenia, gwizdy i zaczepki na ulicach to codzienność.

TRANSPORT WEWNĄTRZ KRAJU

Kolej to jeden ze sposobów podróżowania wewnątrz Boliwii.


Najlepszym sposobem na transport po Boliwii są autobusy. Tanie i dojeżdżają do większości kraju. Kolej w Boliwii jest słabo rozbudowana, jednak nie oznacza to, że nie można nią podróżować. Między głównymi miastami można również poruszać się samolotami.

                    Loty

Loty wewnątrz Boliwii

Loty wewnątrz Boliwii nie należą do najdroższych.


Między większymi miastami można przemieszczać się drogą lotniczą, liniami TAM lub AMASZONAS. Ceny nie są najniższe, ale również nie są zbyt wygórowane. Przykładowo, lot z La Paz do Rurrenabaque trwa 40min, a jego koszt to około 270zł.

                    Autobusy i drogi

Drogi w Boliwii są w opłakanym stanie.


Autobusem lub minivanem można tanio dojechać w niemalże każdy zakątek kraju. (Przykładowe ceny: Potosí – Sucre: 15zł, 3h jazdy; La Paz – Rurrenabaque: 50zł, 10h jazdy). Jakość pojazdów pozostawia wiele do życzenia – są generalnie w złym stanie i nagła awaria na środku pustyni nie należy do rzadkości. Przejechałam autobusami cały kraj wzdłuż i wszerz i jedynie na trasie Sucre – La Paz kursowały pojazdy o wysokim standardzie (zapewne jednak nie wszystkie). Pojazdy z reguły są nieogrzewane – na nocną jazdę bezwzględnie należy się ciepło ubrać i zabrać koc. Autobusy (szczególnie przelotowe) zwykle się spóźniają (nawet 2, 3, 4 godziny), po czym na miejsce przyjeżdżają dużo wcześniej (przy długich trasach nawet do 5 godzin) Drogi są fatalne, bardzo rzadko asfaltowe. Wybierając się do Boliwii w porze deszczowej (listopad – marzec), trzeba pamiętać, że większość dróg po prostu znika i można zostać uziemionym w jednym miejscu na wiele tygodni.

O bilety martwimy się na miejscu – w internecie nie znajdzie się żadnych przewoźników. Bilety na oblegane trasy (np. Sucre – La Paz) należy kupować z 1-dniowym wyprzedzeniem, najlepiej na dworcu – w biurach podróży cena może być nawet 50% wyższa.

                    Pociągi

Kolej w Boliwii to zaledwie dwie trasy.


Jak na całym kontynencie południowoamerykańskim, w Boliwii kolej prawie nie istnieje. Pociągiem można poruszać się tylko we wschodniej części kraju, na dwóch trasach: Santa Cruz – San José – Roboré – Rivero Tórrez – Quijarro (granica z Brazylią) oraz Santa Cruz – Charagua – Boyuibe – Villamontes – Yacuiba (granica z Argentyną). Podróż z Santa Cruz do Quijarro to około 11h jazdy, cena – ok. 40zł (najtańsza opcja, ale standard dobry). Pociągi jeżdżą kilka razy w tygodniu.

KUCHNIA BOLIWIJSKA

kuchnia boliwijska

Dowiedz się więcej o kuchni boliwijskiej. Foto: flickr.com


Handel w Boliwii odbywa się głównie na ulicach – tam też można kupić przekąskę oraz napój. Sprzedawczyni powita nas pięknym uśmiechem, prezentując złote zęby i poda chleb z brudnej ręki. Trzeba bardzo uważać – jedzenie przygotowywane jest niehigienicznie, zatrucia pokarmowe zdarzają się bardzo często. Ja przez ponad miesiąc miałam przewlekłe zatrucie pokarmowe, którego apogeum przeżyłam, płynąc na barce z Trynidadu na północ kraju. Zostałam uraczona rybą, wyłowioną z niewiarygodnie zasyfionej (proszę wybaczyć kolokwializm, ale słowo "brudnej" zdecydowanie nie oddaje tu stanu rzeczy) rzeki, którą płynęliśmy i długo na klątwę Montezumy czekać nie musiałam. Raz nawet raz po posiłku w restauracji źle się czułam, więc naprawdę bardzo ciężko się zabezpieczyć. Brałam również przywiezione z Polski tabletki, mające przygotować mój żołądek do ekstremalnego wysiłku, jednak w starciu z boliwijskimi zarazkami pozostały bez szans.
Słyszałam osoby, chwalące sobie boliwijską kuchnię, ja jednak nie doszukałam się głębi smaku w tłustych i niezdrowych potrawach. Pochwalić mogę jedynie pstrąga (trucha), serwowanego nad jeziorem Titicaca - niebo w gębie!

Na ulicach roi się od straganów z przekąskami. Wszędzie można kupić empanadas, jednak w porównaniu z argentyńskimi wypadają bardzo blado, oraz cuñapes, które są słabą podróbką brazylijskiego pão de queijo...

W przerwach między posiłkami Boliwijczyk zwykle żuje liście koki (nie, nie są to narkotyki, liść czeka długa droga, zanim zostanie wyekstrahowana substancja psychoaktywna), które dodają energii i poprawiają nastrój... Podobno. Spróbowałam raz i po niezwłocznie wyplułam - gorzkie paskudztwo.
Rewelacją w całej Ameryce Południowej są owoce – ogromny wybór, a wszystkie świeże i tanie. Na każdym rogu za grosze kupić można świeżo wyciskany sok z pomarańczy, są również stoiska, gdzie do wyboru mamy soki z 10 czy 20 owoców (np. na głównym targowisku w Sucre). Z owoców najbardziej egzotycznych polecam szczególnie chirimoyę.

CO WARTO ZOBACZYĆ W BOLIWII

Co warto zobaczyć w Boliwii

Atrakcje Boliwii. Foto: flickr.com


Salar De Uyuni – największa pustynia solna świata. Dostanie się tam na własną rekę jest praktycznie niemożliwe (trzeba mieć jeepa i osobę, świetnie znającą teren). W Uyuni biura oferujące wycieczki rosną jak grzyby po deszczu (jest ich już niemalże 100). Można wybrać się na 1,2,3 lub 4 dni. Programy wyjazdów są mniej więcej takie same, ceny jednak różne. Ja, po odwiedzeniu około 20 biur podróży, zdecydowałam się na 3 – dniową wycieczkę z najtańszym (ale również rozsądnie się prezentującym) biurem podróży. W grupie były osoby, które wykupiły wycieczki w różnych biurach podróży i każdy zapłacił zupełnie inną cenę. Niestety, atrakcje pierwszego i drugiego dnia kończą się już około godziny 16-17. Standardowa wycieczka obejmuje 3 posiłki dziennie i, oprócz zwiedzenia solniska, wspinaczki na wulkany (wejście 500m pod górę przy wysokości około 4000m n.p.m. dla osób z małym górskim doświadczeniem może być niezwykle męczące, również niebezpieczne), wyjazdy nad przepiękne laguny z flamingami i innym ptactwem, kąpiele w gorących źródłach i inne. Podczas pory deszczowej Salar de Uyuni zamienią się w największe na świecie lustro.

Jezioro Titicaca – według wierzeń miejscowej ludności, miejsce święte, gdzie bóg Wirakocza stworzył cały świat. Wyspa Słońca i inne pomniejsze wysepki są niezwykle urokliwe, pełne historii i ruin, którym poświęcić trzeba co najmniej 2 dni.

Dżungla oraz Pampas vs Pantanal – w Rurrenabaque istnieje wiele biur, oferujących zwykle 3-dniowe wyjazdy w dżunglę i nad pampy. Osobiście nie skorzystałam z żadnej oferty, ponieważ moim zdaniem tam, gdzie codziennie dochodzi kilka wycieczek, o żadnej prawdziwej dżungli mowy być nie może. Jednakże wiele osób chwaliło sobie owe wycieczki. Polecam jednak wybrać się nad mniej eksploatowany Pantanal, leżący we wschodniej Boliwii oraz (zdecydowanie większa część) w Brazylii, mający niemniejszą różnorodność biologiczną. Wybrałam się z brazylijskim biurem na 3 dni i były to jedne z najcudowniejszych dni podczas mojej całej 85-dniowej wyprawy.

Sucre – w kategorii najpiękniejszych miast Boliwii, zdecydowany faworyt większości turystów. Pełne białych budynków i kościołów, tętniące życiem miejsce, w którym rozpoczęła się boliwijska droga do niepodległości.

Potosi - za czasów kolonialnych jedno z największych miast na świecie. A wszystko to za sprawą Cerro Rico – żyły srebra i innych surowców, eksploatowanej po dziś dzień. Największą atrakcją miasta jest wycieczka po kopalni – dla europejskiego turysty prawdziwym szokiem jest zobaczyć, jak fatalne mogą być warunki pracy. 2 godziny wewnątrz Cerro Rico to prawdziwa męczarnia fizyczna i psychiczna. Mimo wszystko, warto zderzyć się z rzeczywistością pracowników. Miasto jest pełne urokliwej architektury kolonialnej, wspaniałych kościołów i wąskich uliczek.

Tiwanaku - ośrodek kultury andyjskiej, którego powstanie datowane jest na III-VII wiek. Przyczyny upadku wspaniałej cywilizacji nie są znane. Ludzie Tiwanaku pozostawili po sobie zachwycające świątynie i pomniki oraz wyroby ceramiczne, po których można dostrzec znajomość np. kalendarza! Porzucone miasto odkryli konkwistadorzy i, w gorączce złota, przewrócili je do góry nogami, zabierając materiały na budowę np. kościołów. Trwa rekonstrukcja niesamowitego miasta, niestety jednak nie została dobrze zapoczątkowana – większość została scementowana i poukładana tak, żeby ładnie się prezentowała. Wiele biur podróży z siedzibą w La Paz organizuje kilkugodzinne wycieczki, koszt około 35zł.

Parki narodowe – w Boliwii znajduje się 7 rozległych parków narodowych, każdy zupełnie inny i warty odwiedzenia. Najbardziej znane z nich to: Sajama, Madidi, Noel Kampff i Amboró.

PRZYDATNE STRONY

Przydatne strony dotyczące Boliwii

Dowiedz się więcej o Boliwii


link

Podróżowania po Boliwii z naprawdę niskim budżetem raczej nie można zaliczyć do kategorii „wypoczynek”. Autobusy się spóźniają, są niezwykle niewygodne i pełne płaczących dzieci; przy szukaniu hostelu, miejscowi wyprowadzają w pole; okazuje się, w mieście nie ma bankomatu lub karta nie działa w większości z nich… A do tego w niesamowicie mroźnym Uyuni nie ma ogrzewania! Jednakże Boliwia to kraj czarujący, szczególnie fauną i florą – bogactwa przyrodniczego i jego zróżnicowanie nie da się opisać żadnymi słowami. Czas pakować plecak i ruszać, nim cywilizacja pożre dżunglę, zanieczyści Altiplano, a Boliwijki przestaną być cholitami!

Ostatnia aktualizacja: 11.05.2014


comments powered by Disqus
Tagi: Boliwia  

REKLAMA

Nasz kanał na YouTube


Facebook

 

REKLAMA
Booking.com

o autorze  |   o stronie  |   reklama  |   kontakt  |   polityka prywatności  |   Regulamin
Copyright 2012-2017 © TanieZwiedzanie.com. Wszelkie prawa zastrzeżone
×

Odbierz darmowego e-booka

Zapisz się na newsletter i otrzymaj darmowego e-booka "Ile to kosztuje?" - w którym liczymy, ile powinny kosztować wyjazdy do różnych miast w Europie. Dodatkowo czasem otrzymasz informację o promocyjnych lotach czy nowościach na stronie.