Podróżowanie autostopem

Podróż autostopem to nie tylko zabawne historie ale i długie godziny oczekiwań. Foto: www.flickr.com


Autostop jako cudowna przygoda bez zmartwień istnieje tylko w opowieściach przy piwie już po odbytej podróży. Zabawne historie pełne zdarzeń, które często słyszy się od autostopowiczów nie zawierają w sobie długich godzin czekania na mniejszych i większych stacjach benzynowych, gdzieś zupełnie pośrodku naszej trasy. Nikt też nie opowiada o nieprzespanych nocach przy jednej filiżance kawy. Mało kto podkreśla, że stop to w dużej mierze kwestia zmiennej tak niestałej jak szczęście.

Jeśli do tego typu podróży nie zraził Was jeszcze ten niezbyt optymistyczny wstęp to zapraszam do przeczytania kilku porad.

Pakowanie

Bagaż autostopowicza powinien być mały i schludny, tak żeby bez problemu zmieścił się nawet do wyładowanego bagażnika, i nie budził wątpliwości kierowcy, że możemy położyć go na pięknej skórze jego tylnego siedzenia. Aby tego dokonać najlepiej spakować się w średniej wielkości plecak (mój ma 35l. i nigdy mnie nie zawiódł) i wszelkie rzeczy postarać się zmieścić w nim, gdyż nie ma nic gorszego niż autostopowicz z torbą, workiem, karimatą i śpiworem w ręce.

Mamy więc plecak. Co wkładamy do środka?

- kurtkę przeciwdeszczową + pokrowiec na plecak, aby uniknąć chodzenia w przemoczonych rzeczach

- czapkę zimową – może przydać się w nocy o każdej porze roku

- karimatę – najlepiej składaną w prostokąt, a nie rolowaną żeby łatwiej było zmieścić ją do plecaka

- śpiwór

- mokre chusteczki – nie zawsze możemy się umyć, a wytarcie twarzy i rąk taką chusteczką choć na chwilę orzeźwia

- latarkę

- mapy: aktualne, ogólne danych państw z uwzględnieniem głównych dróg plus te bardziej dokładne konkretnych regionów. Najlepiej zalaminowane.

- termos

- telefon (przed wyjazdem za granicę pamiętajmy o aktywowaniu roamingu)

- marker (a najlepiej dwa) plus albo karton, który następnie próbujemy dostać na każdej kolejnej stacji, albo złożony blok A3 łatwiejszy do przewożenia

- namiot (w zależności od długości naszej trasy)

- Pieniądze i dokumenty – nasze najważniejsze rzeczy podczas podróży- dlatego najlepiej dokumenty trzymać na szyi w saszetce wodoodpornej, część pieniędzy w portfelu, część w plecaku na wierzchu, a część ukryte, tak żebyśmy w razie kradzieży zawsze mieli pewien zapas gotówki.

Od tego jak się spakujemy w dużej mierze zależeć będzie powodzenie wyprawy. Foto: www.flickr.com


Zanim wyjdziemy z domu

Postawa „wyjdę z mieszkania, stanę przy drodze i jakoś to będzie” nie jest najwłaściwsza. Warto w domu, na spokojnie przed komputerem rozpisać sobie choć główne punkty naszej trasy. Wiadomo, że podczas podróży będzie to ulegało modyfikacji, ale dobrze jest mieć plan całej wyprawy.

Podczas jednej z moich pierwszych wycieczek stopem nie miałem zielonego pojęcia jak wydostać się z Paryża. Najdalej wysunięta stacja metra okazała się nadal częścią wielkiej metropolii, a ja nie miałem pojęcia jakim pociągiem tanio wyjechać choć trochę poza miasto. W takich sytuacjach przydaje się sprawdzenie w domu strony www.hitchwiki.org/ szczególnie jej wersji w języku angielskim. Idąc za jednym z opisów tej witryny, idealnie trafiłem na znakomitą stację pod Barceloną, z której już za chwilę ktoś zabrał mnie dalej. Na stronie tej każdy skręt opisany jest co do metra i uwzględnione są wszelkie przeciwności. Na tym przykładzie widać, że wszelki eurotrip od miasta do miasta jest zdecydowanie cięższy do wykonania niż podróż do jednego punktu i powrót.

Pierwszy raz

Polska to dla autostopowiczów kraina mlekiem i miodem płynąca. Każdy kierowca wie o co chodzi, a w świadomości wciąż żyje słynna PRL-owska książeczka z 1959 roku. Dlatego na swoją pierwszą trasę najlepiej wybrać się właśnie po rodzimym kraju. Z każdym bez problemu się porozumiemy i w miarę bez kłopotów dojedziemy do celu.

Wybór miejsca w którym będziemy łapać stopa jest szalenie istotny. Foto: www.flickr.com


Gdzie stać?

Mamy już idealnie zapakowany plecak, opracowaną trasę i wychodzimy z domu. Cóż, na początek łatwiej wskazać gdzie na pewno łapać stopa nie powinniśmy: na i tuż za mostami, tunelami, wiaduktami, na zakrętach i przede wszystkim na autostradach. Może tak się zdarzyć, że przegapimy ostatnią stację i kierowca odbijający z trasy będzie zmuszony wysadzić nas na autostradowym rozjeździe.  Wtedy niestety lepiej nie łapać tam stopa (po pierwsze jest to karalne, a po drugie niebezpieczne). Warto zejść poboczem na jedną z mniej ruchliwych dróg i stamtąd, już złapanym samochodem spróbować wrócić na autostradę. Tego typu zabiegi zajęły mi kiedyś cały dzień we Włoszech, ale w końcu udało się wyjechać. Równie karkołomne jest szukanie okazji do podwiezienia w obrębie miast.

Najlepiej łapać stopa stojąc w zatoczkach autobusowych, na wylotach stacji benzynowych, niedaleko za światłami, ogólnie w miejscach bezpiecznych dla nas, gdzie kierowcy muszą nieco zwolnić.

Jak łapać?

Kiedy tylko możemy warto bezpośrednio rozmawiać z kierowcami i uprzejmie, nie nachalnie pytać się o podwózkę. Idealnymi miejscami do tej metody są parkingi i stacje benzynowe. Trzeba pamiętać jednak o podstawowych zasadach kultury – nawet jeśli stoimy w danym miejscu sześć godzin, wiemy, że kierowca jedzie do upragnionego przez nas miasta i ma wszystkie miejsca wolne to i tak nie możemy się denerwować kiedy nam odmawia.

Samotnego autostopowicza raczej nie zabierze kobieta czy rodzina z dziećmi choć oczywiście od wszelkich zasad są wyjątki. Stąd też wynika znana i często powtarzana filozofia że bezpieczniej i lepiej w podróż stopem wybierać się parami: kobieta, mężczyzna. Faktycznie w ten sposób łatwiej jest zatrzymać samochód osobowy, ale już tirowcy chętniej zabierają pojedynczych pasażerów, gdyż w ich kabinach według przepisów mogą przebywać tylko dwie osoby. Tu już każdy musi wybrać sam: z jednej strony osobówki jadą szybciej, ale i zazwyczaj przebywają krótsze dystanse, tir zapewnia dłuższą trasę, choć znacznie wolniejszą i podzieloną obowiązkowymi postojami.

Tirowcy jadą wolniej, ale można z nimi przebyć większy dystans. Foto: www.flickr.com


Wróćmy do sposobów łapania stopa, jeśli stoimy przy drodze oprócz uniesionego w górę kciuka zawsze dobrze mieć tabliczkę z informacją dokąd chcemy jechać. Wypisujemy na niej oczywiście większe miasta zachowując pisownie, która obowiązuje w języku danego kraju. Kiedy chcemy przekroczyć granicę pomocne są też skróty literowe (PL- Polska i tak dalej). Część osób jest zwolennikami wożenia ze sobą jakiegoś symbolu związanego z naszym rodzimym krajem: flagi (łatwa do spakowania i widoczna) czy naszywki z godłem. Pomaga to w zwróceniu na siebie uwagi kierowców – rodaków za granicą. Sam zabrałem kiedyś narodową flagę i faktycznie zatrzymało się wówczas sporo wczasowiczów z Polski aby pogadać, zapalić, poczęstować bułką czy zaproponować podwiezienie.

Osobiście nie znoszę autostopowiczów robiących przy drodze pajacyki, skaczących, tańczących i wchodzących na drogę aby zwrócić na siebie uwagę. Po pierwsze jest to niebezpieczne, a po drugie bardziej irytuje niż zachęca kierowców do zabrania nas w trasę. Dlatego dobrze jest zwyczajnie stać przy drodze, uśmiechać się i przede wszystkim wyglądać schludnie.

Noc

Łapiemy radośnie cały dzień i nawet ujechaliśmy już spory kawałek drogi. Jednak od celu gdzie mamy zapewniony nocleg wciąż dzielą nas długie kilometry. I co teraz robić? To jedno z najprzykrzejszych pytań podczas autostopu. W niektórych krajach, jak na przykład Francja duże parkingi bardziej przypominają pięknie utrzymane parki, w których można zgodnie z prawem rozbić namiot i spokojnie się przespać. Jednak w większości państw, kiedy wylądujemy już na stacji benzynowej najlepiej przetrwać noc pijąc kawę w okolicznym barze. Można też łapać stopa, ale jest to z oczywistych względów znacznie utrudnione.

Dlatego warto próbować w porach popołudniowych łapać auta jadące w dłuższe trasy, tak by choć część nocy spędzić w samochodzie. Zdarza się i tak, że kierowcy zaproponują nam nocleg w swoim mieszkaniu a tirowcy pozwolą przespać się w kabinie.

Kierowcy

Do kierowców trzeba zawsze podchodzić z należytym szacunkiem. Foto: www.flickr.com


Jakby nie patrzeć to nasi wybawcy i bezinteresowni pomocnicy, dlatego do każdego kierowcy trzeba zwracać się z należytym szacunkiem. Kiedy już zatrzyma się obok nas jakieś auto, podchodzimy i czekamy aż kierowca uchyli okno lub otworzy drzwi. Pytamy się dokąd jedzie i czy nas podrzuci. Po czym grzecznie dziękujemy, kładziemy rzeczy we wskazanym miejscu i wsiadamy do samochodu. (Tu uwaga – część autostopowiczów zaleca trzymanie rzeczy zawsze przy sobie, a nie w bagażniku tak aby uniknąć kradzieży. Nigdy tak nie postępowałem, wciąż mam plecak, ale oczywiście jest w tej wskazówce dużo racji).

Większość zabierających nas osób to ludzie niesamowicie sympatyczni. To jest największą radością stopa – codzienny korowód niesamowitych postaci(jednego dnia ze starego vana cyrkowców przesiadłem się do nowego Audi dwójki profesorów) z którymi możemy przez parę godzin pogadać o wszystkim. Dlatego nawet jeśli jesteśmy zmęczeni i nie spaliśmy całą noc zamieńmy choć kilka słów z kierowcą, który zazwyczaj tylko czeka aby się wygadać.

Przy wysiadaniu dziękujemy i życzymy szerokiej drogi. Część autostopowiczów przygotowuje sobie specjalne nalepki, znaczki czy po prostu cukierki aby drobnym gestem podziękować kierowcy za przysługę.

Imprezy Autostopowe

Logo imprezy Autostop Race. Foto: www.hoga.pl 


Chodzi tu między innymi o AutoStop Race, wyścig organizowany we Wrocławiu. Z jednej strony to dobra zabawa: rywalizacja, na miejscu zabawa z innymi uczestnikami i inne atrakcje. Problemem AutoStop Race jest paradoksalnie ogromna liczba uczestników. Po drodze można dostać zawału serca gdy wysiada się na kolejnej stacji a tam wciąż otaczają nas grupy ludzi w biorących udział w imprezie, czekających w tym miejscu już od pary godzin. Może to być dobry sposób na odbycie pierwszej podróży poza granice Polski, bo nigdzie nie będziemy osamotnieni i zawsze ktoś nam pomoże. Jednak w kolejne trasy lepiej już wybrać się poza wyścigiem.

Powodzenia

Pewnie kiedy sami staniecie przy drodze z podniesionym kciukiem stwierdzicie, że o tysiącu rzeczy jeszcze nie napisałem. I to jest właśnie najlepsze – każda podróż to wydarzenia niespodziewane i wyjątkowe. A na zakończenie – oprócz czytania internetowych poradników warto porozmawiać osobiście z kimś kto na stopa już jeździł.

 

Zobacz także:

Jak przygotować się do wyjazdu

Wynajem samochodu

Karty zniżkowe

Jedzenie w podróży

Pieniądze w podróży

Jak tanio podróżować z biurem podróży


comments powered by Disqus
Tagi: autostop   poradnik  

REKLAMA

Nasz kanał na YouTube


Facebook

 

REKLAMA
Booking.com

o autorze  |   o stronie  |   reklama  |   kontakt  |   polityka prywatności  |   Regulamin
Copyright 2012-2017 © TanieZwiedzanie.com. Wszelkie prawa zastrzeżone