Kuba, Chiny, Filipiny - świat w pigułce na

Włóczykij to niesamowita dawka podróżniczych inspiracji


Ponad pięćdziesiąt prezentacji, setki niesamowitych historii, nietuzinkowi podróżnicy, wspaniała atmosfera i „Bal Włóczykija” do białego rana. Za nami pierwszy weekend największego podróżniczego festiwalu w Polsce – gryfińskiego Włóczykija 2013. Wszystko to oczami naszego reprezentanta – Krzysztofa Szymańskiego.

To już siódma edycja tego niesamowitego podróżniczego święta. Rzesze "włóczykijów" z całej Polski zjechały w miniony weekend do Gryfina, aby podzielić się swoimi doświadczeniami i szukać inspiracji na kolejny rok. Prezentacje prelegentów odbywały się w trzech miejscach równocześnie: w Gryfińskim Domu Kultury, specjalnie na tę okazję przygotowanym Namiocie „Włóczykija” oraz w Klubie Festiwalowym.  

Już w drugi dzień festiwalu miałem przyjemność opowiedzieć wraz z Joanną Radzimską o przygodzie jaką przeżyliśmy na Filipinach, gdzie byliśmy Wakacyjnymi Ambasadorami Polski. Skupiliśmy się na tym jak wygląda życie na drugim końcu świata, gdzie ludzie są bardzo ubodzy, ale z pewnością szczęśliwi.

Cały weekend przepełniony był przeróżnymi prezentacjami z najdalszych zakątków świata. Mi szczególnie przypadły do gustu wystąpienia chłopaków prowadzących stronę paragon z podróży (Bartek Szaro i Patryk Świątek) oraz trójki studentów z Poznania, którzy przejechali autostopem przez Turcję aż do Iraku (Basia Iglińska, Kuba Bogdański, Michał Ilczuk). Co warto podkreślić wszystkie te osoby były chyba najmłodszymi prelegentami z własnymi prezentacjami.

Warto wspomnieć także o ekspedycji na Madagaskar (Zbigniew Sas i Arek Ziemba), wspaniałej prezentacji o Pakistanie Ani i "Robba" Maciągów oraz porywającej wyprawie na Kubie i ciekawym projekcie "Cubanacan" Piotrka Sudoła oraz jego przyjaciół (www.cubanacan.pl). Punktem wspólnym wszystkich prezentacji jest bez wątpienia to, że prelegenci to nie turyści – to podróżnicy "pełną gębą," który dokonują często rzeczy wprost niemożliwych. Bo jak inaczej określić historię Przemka Cwynara, który przepłynął na tratwie z drzwi od łazienki (!) z Rzeszowa do Bałtyku.

Nie zabrakło dodatkowych atrakcji t.j. degustacje kuchni z całego świata, filmów o tematyce związanej z podróżami, koncertów oraz Balu „Włóczykija”, na którym wszyscy wspaniale bawili się do wczesnych godzin porannych!

Pochwalić chciałbym także organizatorów. Moim zdaniem wszystko było dopięte na ostatni guzik. Brawa należą się nie tylko (choć oczywiście przede wszystkim) Przemkowi Lewandowskiemu – głównemu organizatorowi, ale także wszystkim osobom współpracującym i wolontariuszom, którzy zadbali, aby w Gryfinie, każdy czuł się jak u siebie w domu.

Jestem przekonany, że podobnie jak ja, większość prelegentów i gości festiwalu naładowała się pomysłami i inspiracjami na cały najbliższy rok. Do lutego 2014, kiedy znów wszyscy spotkamy się na „Włóczykiju”.

Autor: Krzysztof Szymański


comments powered by Disqus

REKLAMA

Nasz kanał na YouTube


Facebook

 

REKLAMA
Booking.com

o autorze  |   o stronie  |   reklama  |   kontakt  |   polityka prywatności  |   Regulamin
Copyright 2012-2017 © TanieZwiedzanie.com. Wszelkie prawa zastrzeżone
×

Odbierz darmowego e-booka

Zapisz się na newsletter i otrzymaj darmowego e-booka "Ile to kosztuje?" - w którym liczymy, ile powinny kosztować wyjazdy do różnych miast w Europie. Dodatkowo czasem otrzymasz informację o promocyjnych lotach czy nowościach na stronie.